forum50+ seniorzy XXI wieku

Blog

Przegląd Organizacji Członkowskich Forum 50+

Fundacja
Środowiskowy Dom Samopomocy
Stowarzyszenie Seniorów
EIRAD
 Towarzystwo  Dobroczynności  w  Kielcach
Stowarzyszenie Ludzi III Wieku „Świerczewski Krąg”
Fundacja Generacja
Uniwersytet Trzeciego Wieku w Lublinie
Fundacja na Rzecz Kobiet JA KOBIETA
Wielopokoleniowy Klub Wolontariusza TWWP Lublin
Polski  Komitet  Pomocy  Społecznej
Lubelskie Stowarzyszenie Alzheimerowskie (LSA)
Stowarzyszenie mali bracia Ubogich
Możesz więcej
ESPAR

Konkurs

Polecamy

Partnerzy i Darczyńcy

ostatnia aktualizacja: 13-11-2014, 12:08

Wigilie przed Świętami…

Ten tydzień obfituje w spotkania przedświąteczne, takie niby Wigilijne, takie, aby zadumać się i zastanowić się nad ubiegłym rokiem, ale też spotkać się z tymi, z którymi spotykamy się każdego dnia, ale nie mamy czasu się zatrzymać, zapytać co słychać, życzyć wszystkiego dobrego, a może właśnie pomarzyć o czymś wspólnym razem….na Nowy Rok.

I tak sobie pomyślałam, że dopóki ludzie pracują to „tradycje” tych spotkań są na pewno ważne i sympatyczne. Niektórzy – jak miło - zapraszają też osoby, które pracowały kiedyś w danej instytucji, w firmie, ale są już na emeryturze. Można się z nimi jeszcze raz spotkać, powspominać, ale też zwyczajnie zapytać co robią, gdy nie trzeba rano wstać do pracy. Może niektórzy powiedzą, że mają za dużo czasu, a inni, że za mało, ale dobrze, że taki kontakt jest utrzymany. Szkoda, że tylko czasami tak spontanicznie da się w łatwy sposób porozmawiać międzygeneracyjnie w czasie tych spotkań i przekazać co robią starsi koledzy i koleżanki, gdy już kariera zawodowa nie ma znaczenia….

Jednak gorzej mają Ci, którzy są już na emeryturze,
a rodzina daleko, dzieci i wnuki daleko, nikt ich nie zaprasza na żadne spotkanie, bo nie należą do żadnej grup czy organizacji, czy UTW, a ich zakład, w którym przepracowali tyle lat, został zlikwidowany. Siedzą sobie sami przed telewizorem, czekają, że może ktoś do nich zapuka, sąsiad, sąsiadka i zapytają co słychać, ale pewnie nie mają na co liczyć, bo nawet „dzień dobry” im nie mówią sąsiedzi, mimo to, że mieszkają już tyle lat przecież koło siebie.


A może to głównie problem miasta, ale czy tylko? Czy do odległych domów na polskiej wsi, gdzie też jest wiele starszych osób ktoś zagląda i odwiedza z pytaniem :czy czegoś im nie potrzeba? Może jakiś drobiazg, odwiedziny raz na jakiś czas, doradzenie co zrobić w takiej czy innej sytuacji, tak niewiele trzeba. Czy ta troska o innych, o drugiego człowieka jest wśród nas, czy działamy, czy pytamy, interesujemy się innymi…?

Tak nostalgicznie dzisiaj. Wiem, mam tego świadomość, ale dodam, że dla niektórych te Święta będą trudne, pierwszy raz będą przy stole bez swoich bliskich, którzy odeszli w tym roku… to czas, gdy chcemy być razem, z tymi, których kochamy, ale życie pisze różne scenariusze… Jest wiele osób, które pożegnałam w tym roku zbyt wcześnie, zbyt szybko, zbyt boleśnie. Ostatnia wiadomość z tego tygodnia też bardzo zmartwiła środowisko osób zajmujących się gerontologią, gdyż zmarł Profesor Brunon Synak z Uniwersytetu Gdańskiego, tak znany ze swoich dokonań w temacie starzenia i starości (Polska starość, pod red. B. Synak, 2000), ale nie tylko.

Mój kolejny wpis będzie już po Świętach
, a więc proszę przyjąć moje serdeczne życzenia świąteczne, pewnie banalne, takie same jak innych: o radości, spokoju, ale szczerze życzę też zadumy nad tym co robimy i co możemy zrobić, aby mieć - w każdym momencie naszego życia, a szczególnie, gdy odchodzimy z tego świata – i niezależnie od wieku, gdy się jest młodym czy trochę starszym - poczucie, że coś się nam w życiu udało, czasem coś małego, a może coś dużego, ale coś co pozostanie w pamięci innych.

Jolanta Perek-Białas
SGH i UJ


Poprzednie wpisy (1), (2), (3), (4), (5), (6), (7), (8), (9), (10), (11), (12), (13), (14), (15), (16), (17), (18), (19), (20), (21),(22), (23), (24), (25), (26), (27), (28)